Moja kolekcja wspomnień | Albumy tradycyjne


Fotografujemy, łapiemy w kadry ulotne chwile, zapisujemy w plikach miliony wspomnień...
 a późnej? No właśnie, co później zrobić z tymi setkami,a nie raz tysiącami zdjęć, które chcielibyśmy móc obejrzeć nie tylko w wersji elektronicznej, ale przede wszystkim papierowej?
 Jak uporządkować to wszystko w całość, tak by zachować chronologię, spójność tematów oraz kolorystyki i nie przytłoczyć potencjalnego odbiorcy mnogością prezentowanych treści?
Opcji jest kilka, lecz moją odpowiedzią na to pytanie są zdecydowanie albumy tradycyjne oraz fotoksiążki, które możemy opracować według własnego pomysłu i zaprojektować niemalże od podstaw.
W dzisiejszym wpisie opowiem Wam trochę o tych pierwszych i o mojej fotograficznej kronice która się z nich składa. Przy okazji odpowiem też na kilka pytań, które dostałam od Was na Instagramie. :)
A zatem zaczynajmy!



Albumy tradycyjne, co to?  Dlatego zdecydowałam się właśnie na nie? 

Albumy tradycyjne to nic innego jak takie wyposażone w sztywne papierowe karty, na których samodzielnie można przyklejać zdjęcia w dowolnym formacie i ułożeniu. Karty te są przełożone są zazwyczaj cienkimi pergaminowymi stronami.
  Atutami albumów tego typu jest przede wszystkim możliwość daleko idącej ich personalizacji, trwałość i elegancki, profesjonalny wygląd.
Osobiście zdecydowałam się na tą opcję ze względu na możliwość dowolnego rozmieszczania zdjęć i swobodę samodzielnego decydowania o tym jakiej wielkości odbitki się w nim znajdą, a także ich ogólny minimalistyczny wygląd.
 Zwykłe albumy z foliowymi kieszonkami moim zdaniem świetnie nadają się do prezentacji zdjęć z rodzinnych spotkań lub z wakacji, lecz w momencie kiedy zależy nam na bardziej profesjonalnej prezentacji swoich fotografii znacznie lepszym rozwiązaniem będą właśnie albumy tradycyjne.





Jakie typu zdjęcia znajdują się w moich albumach oraz jakimi kryteriami kieruję się przy 
ich układaniu?

W moich albumach mieści się niemalże cała moja przygoda z fotografią, czyli zdjęcia od samych początków, aż po najnowsze. Są tu wszystkie wykonane sesje, zlecenia, autoportrety, zdjęcia przyrody i makro, a także cała masa innych (w mojej opinii udanych) kadrów, do których chętnie wracam.
W albumach nie ma za to zdjęć prywatnych, rodzinnych, z wyjazdów, zdjęć ze znajomymi itp.
Ze względu na ilość wykonywanych fotografii, postanowiłam ograniczyć liczbę zdjęć z jednej serii zamieszczanych w albumie, tak więc najczęściej jest to 2-6 najlepszych ujęć w formacie 10x15cm.

Zdjęcia staram się układać przede wszystkim chronologicznie. Pierwotny pomysł zakładał, że każdy rok będzie posiadał dedykowany album, lecz w praktyce okazało się to trudne do zrealizowania, dlatego starałam się jedynie zachować w miarę prawidłową kolejność. Nie trzymam się sztywno dat wykonania zdjęć, lecz zwracam uwagę głównie na porę roku w której zdjęcia zostały wykonane, a często także konkretny miesiąc. To pozwala zachować także spójny kolorystycznie układ. Mieszając zdjęcia z tak różnych kategorii kieruję się właśnie ich kolorem przewodnim dobierając kadry na sąsiadujących stronach, tak aby oglądając album wszystko płynnie się ze sobą łączyło.




Czy i jak przyozdabiam album?

Jak już wspomniałam zdecydowałam się na albumy tradycyjne ze względu na ich klasyczny, minimalistyczny wygląd, zależało mi na tym by to zdjęcia przyciągały całą uwagę a widz mógł skupić się na kolorach i detalach, dlatego też nie zdecydowałam się na żadne dodatkowe ozdoby.
Z tego względu zrezygnowałam także z mocowania zdjęć na wystające naklejki umieszczane na rogach zdjęcia na rzecz niewidocznej taśmy dwustronnej.
W planach mam jedynie dodanie w kilku miejscach drobnych napisów zawierających informacje o roku wykonania fotografii i o tym kto znajduje się na konkretnych ujęciach.



Gdzie wywołuję zdjęcia?  

Ze względu na ogrom zdjęć, które każdorazowo wywołuję do tej pory korzystałam z usług strony Empikfoto.pl, która oferuje bardzo korzystne ceny przy większej ilości zamawianych odbitek, a także z oferty lokalnych fotografów. Z tej drugiej opcji już jakiś czas temu zrezygnowałam, bo zauważyłam, że odbitki z tych dwóch źródeł praktycznie się od siebie nie różniły, a cena była dwukrotnie wyższa. Do tanich odbitek z Empikfoto także miałam kilka zastrzeżeń, więc obecnie nie jestem przekonana czy zdecyduję się ponownie na tą opcję*, lecz z drugiej strony zastanawiam się czy zamówienie którejś z droższych opcji zniwelowałyby problemy jakie do tej pory wzbudziły moje wątpliwości. A zatem najpewniej zdecyduję się na test kilku opcji z ich oferty i wtedy dopiero będę pewna co dalej. :)
*Tanie,błyszczące odbitki z Empikfoto mogę serdecznie polecić do wywoływania zdjęć do rodzinnego albumu, czyli takich, gdzie nie wkładaliśmy dużo uwagi w obróbkę lub nie były wcale obrabiane- te wychodzą im na prawdę świetnie. Jednak zdjęcia poddane mocniejszej obróbce trafiały do mnie nie raz mocno rozjaśnione lub miały bardzo podniesiony kontrast, co psuło cały efekt. Nie było to jakieś częste zjawisko, na 400-500 zdjęć trafiało się może 20 takich, jednak teraz znacznie bardziej zwracam uwagę na jakość odbitek niż na początku swojej przygody z fotografią i jeśli będę się na jakieś decydować to chcę być pewna, że wszystko będzie z nimi ok. :)



Jak długo prowadzę swoją ,,kronikę''?

Albumy zaczęłam tworzyć w momencie, kiedy wiedziałam już, że fotografia  to nie chwilowe hobby i że będę chciała rozwijać tą pasję zdecydowanie dłużej. Było to mniej więcej zaraz po tym jak kupiłam pierwszą lustrzankę, czyli na początku 2016 roku, jednak zdjęcia w albumie sięgają znacznie wcześniej, bo znalazły się tam również zdjęcia z moich początków (zrobione jeszcze zwykłą cyfrówką), z których wtedy byłam ogromnie dumna. Zamieściłam je po to, by za kilka lat móc łatwo ocenić progres jaki poczyniłam przez ten czas i jak dużo się zmieniło. Miło jest czasem wrócić do tych zdjęć i uśmiechnąć się pod nosem na widok tych kilku kadrów ze swoich pierwszych ,,sesji'' z koleżankami.  *Jednak muszę zaznaczyć,że akurat tego typu zdjęć jest tam dosyć niewiele, bo nie chciałam zaburzać nimi ogólnego odbioru całego albumu.


Na co zwrócić uwagę kupując album tradycyjny? 

Dla mnie najważniejszą kwestią, którą kieruję się przy wyborze kolejnych egzemplarzy jest ich solidne wykonanie, wielkość (pojemność zdjęć), klasyczny, minimalistyczny wygląd i grube. jasne strony.
Ważny wydaje się także sposób/jakość scalenia ze sobą stron w albumie oraz gramatura papieru (im grubsze strony,tym trudniej o zagniecenia i uszkodzenia w trakcie przeglądania), bo pamiętajmy, że im solidniejsze będą, tym dłużej album nam posłuży.
Ja wybieram albumy szyte o objętości około 40-60 kart.



Gdzie kupuję albumy?

Niestety nie mogę Wam polecić konkretnego sprawdzonego sklepu, w którym można je dostać, bo swoje egzemplarze kupiłam...,,u chińczyka'', czyli w małym sklepie typu ,,wszystko po 2,99''. Kosztowały w okolicach 15-20zł/szt., więc można powiedzieć, że tym zakupem ubiłam interes życia!
Jednak z tego co wiem wśród polecanych dla fotografów stron najlepsze produkty oferuje najlepszefoto.pl, ale dobrej jakości albumy można znaleźć na wielu innych stronach, przy czym musimy pamiętać, że jakość w tym przypadku przedkłada się także na cenę. Bardziej ekonomiczne rozwiązania można znaleźć na popularnym Allegro (ceny około 60-70zł/szt.), w sklepach papierniczych oraz w hipermarketach (np.Auchan), gdzie również pojawiają się ciekawe oferty w bardzo korzystnej cenie. :)

 

Czy jestem zadowolona z swojego wyboru i czy teraz nie zdecydowałabym się na inną formę prezentacji swoich zdjęć?

Jestem bardzo zadowolona, że wybrałam akurat albumy tradycyjne i mimo tego, że wyklejenie każdego z nich zdjęciami zajmuje sporo czasu to jestem ich wielką fanką i z pewnością będę tworzyć kolejne! :) Po tych kilku latach moja kolekcja urosła do 5 albumów, a ostatnio udało mi się kupić kolejny, nieco mniejszy, który w najbliższej przyszłości ma stać się moim małym podręcznym portfolio. :)
Przy okazji muszę dodać także, że albumy robią furorę na każdym spotkaniu rodzinnym, więc wydaje mi się, że to najdobitniej świadczy o tym, że to była dobra inwestycja! :D


Jeśli macie jeszcze jakieś pytania odnośnie albumów zostawcie je w komentarzu- chętnie odpowiem! Dajcie też znać czy wpis był przydatny i czy się Wam spodobał. :)
Do następnego!

6 komentarzy:

  1. U mnie w domu są albumy, jednak nie są one już w najlepszym stanie- mają spoooro lat. Jak byłam malutka zawsze je przeglądałam i jak to dziecko, pewnie w jakiś sposób troszkę niszczyłam. Album to faktycznie świetna rzecz, która zbiera w jedno miejsce nasze wspomnienia w postaci zdjęć. Muszę koniecznie założyć swój, ale kiedy to nastąpi- nie mam pojęcia. Pozdrawiam!
    ps poszukam w chinskim, moze akurat trafię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo u mojej babci też był taki album <3 Choć w bardzo kiepskim stanie i z masą pustych miejsc po wyciągniętych (a później zaginionych) fotografiach, za dzieciaka stanowił dla mnie chyba najcenniejszą pamiątkę rodzinną! Samo oglądanie starych, nieco poniszczonych fotografii razem z babcią, która cierpliwie tłumaczyła kto znajduje się na danym zdjęciu, opowiadając przy tym różne stare rodzinne historie oraz te z czasów swojej młodości, wciąż bardzo ciepło wspominam i do tej pory czasem staram się ją nakłonić do wyciągnięcia albumu i opowiadania ich od nowa. Dla mnie właśnie takie momenty są magiczne :)
      Zresztą to właśnie od tego albumu wszystko się zaczęło i to zapewne właśnie dzięki dobrym wspomnieniom jakie się z nim wiążą, teraz mam taką słabość do albumów tradycyjnych.

      Pozdrawiam serdecznie! :)

      Usuń
  2. Wow, świetnie to wszystko wygląda. Ja posiadam jedynie płyty z moimi zdjęciami, a resztę mam zgraną na dysk, a wywołuję jedynie swoje własne zdjęcia :) Chyba zrobię generalne porządki w swoich zbiorach i kupię takie klasyczne albumy, bo teraz mam każdy z innej parafii :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba i dziękuję za odzew na Instagramie! :)
      Ja też mam wszystko w wersji elektronicznej zgromadzone na dyskach zewnętrznych (tak na wszelki wypadek w dwóch kopiach + niektóre zdjęcia na kompie). Obecnie znając rozmiar swojego archiwum oraz koszty i szanse by odzyskać dane w przypadku awarii sprzętu nie miałabym już odwagi tak jak kiedyś trzymać wszystko na jednym dysku w komputerze.Płyt używałam dawniej, w czasach gimnazjum, jednak szybko się rysowały, miałam przez nie wieczny bałagan w szufladzie i były dla mnie szalenie niepraktyczne, dlatego teraz poszły całkowicie w odstawkę i w zasadzie kupuję je tylko wtedy, gdy chcę coś nagrać klientom. :) A albumy to taka gratka, zawsze fajnie je wyciągnąć np. przy dziadkach i pozwolić im podziwiać. :D

      Usuń
  3. Ja zdecydowałam się na album z kieszonkami, po dłuugich przemyśleniach. Zdecydowanie wklejane sa o wiele bardziej magiczne ale ja mam manie przekładania zdjęć, selekcjonowania i jakbym coś źle przykleiła to moja nerwica natręctw nie dałaby mi spokoju więc dla zdrowia psychicznego wkładam w kieszonki. Być może kiedyś będe wklejała ale póki co za bardzo ingeruje od czasu do czasu w to co poukładałam więc nie ma innej opcji.
    Ja też przez jakiś czas wywoływałam w empiku ale zawsze robiłam reklamacje bo kolory baardzo się różniły od tych na monitorze i obecnie sesyjne staram się wywoływać na saaldigital, ich kolory są najbardziej zbliżone do tych które uzyskałam przy obróbce a i jakość jest mega! Jest to o wiele większy koszt ale na sesjach nie chce oszczędzać. Na prywatne zdjęcia to spoko :D Jeszcze z ciekawości chce wypróbować zdjęcia w rossmannie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż każdy ma swoje indywidualne preferencje, więc w pełni rozumiem Twoje podejście w tej kwestii. Ważne, żeby sposób prezencji zdjęć odpowiadał Tobie i Twojej wizji tego jak mają zostać zaprezentowane :) Ja zdecydowałam się na albumy tradycyjne także z tego względu, że po prostu zazwyczaj nie mam czasu się nimi zajmować, układać zdjęć itd., więc jak już coś raz przykleję to ma tak zostać hehe. Chroni mnie to też przed wyciąganiem pojedynczych zdjęć z albumu przez rodzinę i znajomych z prośbą o to bym im dać jedno zdjęcie na pamiątkę. Takie sytuacje nie raz się zdarzały, a mi potem zostawało puste miejsce w albumie. :/

      Oferta Empiku jest moim zdaniem kusząca właśnie ze względu na cenę, a wywołując najczęściej po kilkaset zdjęć ma to dla mnie jednak spore znaczenie. Do tej pory tak jak pisałam z tą jakością nie było tak źle, ale zawsze pewien odsetek nieudanych odbitek zdążył mnie zdenerwować. O Rossmannie słyszałam w większości niepochlebne opinie, więc sama do tej pory omijałam szerokim łukiem, ale w sumie sama jestem ciekawa jaką jakość są w stanie zaoferować, więc może kiedyś wywołam kilka sztuk zdjęć z wakacji na próbę.

      Usuń

Instagram