Intensywnie pachnące babeczki cytrynowe


Cześć! Jak się macie? 
Ostatnio mamy sporo okazji do świętowania,najpierw był tłusty czwartek,potem ostatki i Walentynki,a każdy z tych dni to okazja do upichcenia lub spróbowania jakiś pyszności. U mnie w tym roku nie było szału,bo w tłusty czwartek byłam tak zabiegana,że udało mi się załapać ledwie na jednego małego donuta, ale za to nadrobiłam zaległości przygotowując w ostatki niezwykle pięknie i intensywnie pachnące babeczki cytrynowe! Pomysł na nie okazał się strzałem w dziesiątkę,bo nie dość,że dzięki nim w domu pachniało niesamowicie, to jeszcze domownicy byli zachwyceni. :)  Przepis zaczerpnęłam ze strony kwestiasmaku.com i delikatnie go zmodyfikowałam dodając kilka kropel aromatu cytrynowego oraz krem śmietankowy z drobinkami świeżo startej skórki z cytryny na wierzch. Same babeczki okazały się bardzo puszyste,jednak muszę Was uprzedzić,że nie są tak miękkie jak tego oczekiwałam.Nie mniej jednak z pewnością zasłużyły swoim zapachem i prezencją na małą fotorelację na blogu. :)
Co do zdjęć...jak widzicie klimat vintage nadal mocno się mnie trzyma,a drobinki kurzu i małe ryski zagościły na dobre w moich domowych kadrach. Przyznam się Wam,że pomysł na same babeczki od początku był powiązany z planem zrobienia z nimi konkretnych ujęć,a teraz patrząc na nie jestem niesamowicie zadowolona z efektów,bo mam dokładnie to czego chciałam :) Wobec czego mam też nadzieję,że i Wam się choć trochę spodobają. :)
Chętnie też dowiem się co sądzicie o modzie na postarzanie cyfrowych zdjęć poprzez dodawanie szumów,kurzu czy też rys. Jesteście ''za'' czy raczej wolicie perfekcyjnie ,,gładkie'' kadry? 











8 komentarzy:

  1. Przepysznie wyglądają! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mmmmm bardzo zachęcające zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli efekt jest celowy i pasuje do danego ujęcia, czemu nie - sama dość rzadko korzystam z filtrów "ziarnista klisza", ale jeśli już się zdecyduję, efekt jest bardzo zadowalający. Apetyczne ujęcia, podoba mi się połączenie babeczek i światełek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja,taki efekt nie każdemu i nie do każdego zdjęcia pasuje i trzeba do tego podchodzić z rozsądkiem,żeby nie przesadzić :)
      Cieszę się bardzo,że zdjęcia Ci się spodobały :D

      Usuń
  4. Pięknie wyglądają :) Mi się podoba ta moda na zdjęcia vintage i sama używam afterlighta, jednak zawsze zmniejszam intensywność, żeby nie było sztucznie :) Grunt to dobry balans. Ostatnio Natalia z bloga jestrudo.pl poruszała temat trendów w fotografii na 2018 rok i pyłki dalej będą pożądane, ale bardzo spodobał mi się komentarz jednej z czytelniczek, że trochę karykaturalnie jest dodawać je do wszystkich zdjęć, kiedy np. w tle zdjęcia mamy włączony telewizor, bo wtedy kompletnie się to mija. Na twoich klimatycznych zdjeciach efekt mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz stuprocentową rację i całkowicie się z Tobą zgadzam,że nie do wszystkich zdjęć taki styl obróbki pasuje i w zestawieniu z niektórymi mogłoby to wyglądać karykaturalnie,albo wręcz śmiesznie. Ja np. kiedy mam ochotę na tego typu zdjęcia to od razu ustawiam sobie wszystko tak ( zwłaszcza względem światła),aby potem bez trudu osiągnąć upragniony nieprzesadzony efekt vintage.
      Widziałam już jakiś czas temu wpis o którym wspomniałaś,ale szczerze mówiąc nie przypadł mi zbytnio do gustu,bo było tam wszystkiego po trochu,spośród tego co już od dłuższego czasu obserwuję na Instagramie,a ja lubię mieć informacje podane ,,krótko,zwięźle i na temat''.Nie mniej jednak bloga Natalii obserwuję od wielu lat i przyznaję,że na początku mojej przygody z fotografią kilka bardzo mi pomogło,jednak ostatnio jakoś mi przeszło i coraz rzadziej tam zaglądam (przez to co dzieje się na facebookowej grupie ,,wsparcia'' trochę się zniechęciłam).

      Usuń