Podsumowanie wakacji




Kolejne 3 wakacyjne miesiące za mną,w tym roku minęły pod znakiem wycieczek rowerowych i setek zdjęć.Dzisiejszy post będzie poświęcony tym zdjęciom,które nigdy nie trafiły na ten blog. Postaram się wszystko umieścić chronologicznie,żeby zbytnio nie namieszać :P Mam nadzieję,że wytrwacie do końca postu :)
 Zapraszam poniżej!
Miłego oglądania! :)
30.06 Pierwsza sesja tegorocznych wakacji,chociaż większość zdjęć była w niebieskiej sukience podczas powrotu wykorzystałyśmy jeszcze purpurową na symboliczne 2 zdjęcia,jedno w pobliskim lesie a drugie w wersji ,,dziewczyny buszującej w zbożu''hahah,w zbożu zrobiłyśmy dużo innych zdjęć,jednak nie nadają się one do publikacji <Jola,Justyna coś o tym wiecie>:P



  07.07 Poszukiwanie z Justyną opuszczonego gospodarstwa,przy okazji Justyna znalazła w szafie starą długą granatową sukienkę i tak powstało kilka fotek :)Niestety komary szybko nas przegoniły



19.07 W promieniach zachodzącego słońca :P po prostu sprawdziłyśmy jak nowa sukienka prezentuje się na zdjęciach,bo za wcześnie wybrałyśmy się ,,łapać'' mgłę,z resztą z zaplanowanej sesji we mgle nic nie wyszło,chociaż mam jedno pamiątkowe zdjęcie :)

<ulubione trampki>
23.07 Obchody 100 rocznicy wybuchu 1-szej wojny światowej i kilka zdjęć kawalerii czy też panów w tradycyjnych mundurach i strzelających armat


15.08.coroczny zjazd rodzinny :) dużo gości,dzieci,jedzenia,bieganiny,śmiechu i sałatek! i jeszcze więcej miłych wspomnień uwiecznionych na zdjęciach :) w tym roku pozowały Julia i Dominika 


04.08 Drugie spotkanie z Agnieszką-motyw przewodni :,,Slavic girl'',liczyłyśmy na piękny,ciepły zachód słońca,jednak nic z tego nie wyszło.Jednak jeszcze kilka zdjęć z tego dnia będziecie mogli kiedyś zobaczyć w poście z portretami- praca nad nim trwa ;)

05.08 Zdjęcia z Mirkiem pod Uniwersytetem Rzeszowskim (zapraszam do postu--->Summer next to the university ),co to dużo mówić jak zwykle dużooo śmiechu i miło spędzony dzień :)


 22.08 Wypad z Justyną do lasu-jak zwykle na wszelki wypadek wzięłyśmy sukienkę i aparat,jednak poszłyśmy tam za późno i umknęły nam ostatnie promienie zachodzącego słońca.Na pamiątkę pozostało zdjęcie,które podpisałam ,,Co dwie Justyny to nie jedna''hahhaha


 21.09 Całkowity ,,spontan'' wybrałyśmy się na niedzielną przejażdzkę rowerową,znalazłyśmy świetne miejsce na zdjęcia,niestety baterie padły po kilku zdjęciach,więc musimy tą wyprawę powtórzyć :) Bezrękawnik Joli wygląda jak prawdziwe futro-I like it! :D
24.09 Powtórka z rozrywki czyli jedziemy z Jolą na stację kolejową,na dworze 12 stopni ale jakoś dajemy radę...przeszkadza nam jedynie pies,nie wiadomo skąd się tam wziął ale za wszelką cenę chciał być na zdjęciach.Później Pan,który pytał po co nam te zdjęcia i chciał je oglądać na aparacie..wtf?Jak zwykle udany wypad,a zdjęcia z niego będziecie mogli zobaczyć w kolejnym poście :)


 A tak poza tymi konkretnymi zdjęciami zawsze znajdzie się czas na...macro,rośliny i zachody słońca. Efekty poniżej :)


Na koniec: najedzony koteł to szczęśliwy koteł :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz